f
52/52
Blaski i cienie turystyki sportowej
Aktywność sportowa spotęgowała w ostatnich latach turystyczną mobilność wśród społeczeństw niemal wszystkich kontynentów na niespotykaną dotąd skalę, a na popularności zyskała turystyka sportowa, zwłaszcza pod postacią uczestniczenia turystów w wielkich wydarzeniach sportowych. Ma to swoje dobre i złe strony.
1.
Zainteresowanie turystyką sportową jest rezultatem m.in. społecznych zmian wartości, które coraz częściej nastawione są na przeżycia i doznania. Powodem tych zmian jest m.in. wzrost ilości czasu wolnego oraz wzrost dochodów. Tym samym poszerza się aktywność wolnoczasowa społeczeństw, jak i oferta sposobów spędzania czasu wolnego dla nich przygotowywana. Zmiany zachodzą zarówno na poziomie jakościowym, jak i ilościowym. Aktualnie zaobserwować można rozwój wielu nowych form turystyki, zarówno masowych, jak i niszowych. Dodatkowo wiele z nich dzieli się na podkategorie, a lista ciągle się poszerza. Nie inaczej dzieje się w świecie sportu, w którym wciąż przybywa nowych dyscyplin sportowych, a te które już istnieją ulegają różnorodnym modyfikacjom.

Ludzka potrzeba doświadczania silnych wrażeń i emocji zaczęła w XXI wieku być zaspokajana przez udział w rozmaitych wydarzeniach (m.in. sportowych), co spowodowało dynamiczny rozwój turystyki sportowej w ostatnich dziesięcioleciach. Udział w sportowych eventach (zarówno w roli zawodnika, jak i kibica) o różnej randze sportowej dodatkowo stwarza możliwości poczucia bycia częścią większej wspólnoty, które to poczucie coraz częściej jest trudne do osiągnięcia w innych sferach życia człowieka ponowoczesnego.

Znaczenie turystyki sportowej dla człowieka ponowoczesnego wyszło już daleko poza ramy tylko możliwości aktywnego spędzania czasu wolnego. Bycie turystą sportowym coraz częściej staje się dziś stylem życia. Wciąż wzrastająca liczba eventów sportowych różnej rangi i o różnej skali trudności, wciąż pojawiające się nowe dyscypliny sportu, które można już uprawiać niemalże w każdym zakątku globu powodują, że turystyka sportowa rozwija się tak dynamicznie jak nigdy wcześniej i powoli staje się fenomenem naszych czasów. Nie istnieje bowiem „wielki sport” bez „wielkiej turystyki”, o czym najlepiej świadczą międzynarodowe wydarzenia sportowe o zasięgu globalnym jak igrzyska olimpijskie.

2.
Można wymieniać wiele pozytywnych skutków turystyki sportowej. Najczęściej przytaczane to: nawiązywanie komunikacji międzykulturowej poprzez udział sportowców i kibiców w międzynarodowych zawodach sportowych czy korzyści finansowe dla państw-organizatorów, a przez to zwiększona jakość życia ludności lokalnej. Wielkie imprezy sportowe mogą poprawiać wizerunek danego regionu w oczach potencjalnych turystów lub mieć wiele wspólnego na przykład z umacnianiem dumy narodowej w wyniku zwycięstwa „naszego” zawodnika lub drużyny.

Dla przykładu w Niemczech (Mundial 2006) kibicowanie własnej drużynie piłkarskiej potraktowano jako szansę na odbudowę poczucia dumy narodowej wśród Niemców. Olimpiada w Lillehammer (1994) sprzyjała natomiast integracji narodu norweskiego, utrzymano przy okazji opinię o tym kraju jako miejscu o długich tradycjach sportów zimowych. Igrzyska w Barcelonie wypromowały Katalonię jako atrakcyjny kulturowo region Hiszpanii, poprawiły jej wizerunek w oczach turystów zagranicznych co przełożyło się na korzyści finansowe po zakończeniu imprezy (tzw. „efekt barceloński”).

Należy jednak zwracać uwagę również na negatywne aspekty dynamicznego rozwoju sektora turystyki sportowej. Nie zawsze bowiem gospodarze wielkich wydarzeń, jak i sportowi turyści zdają sobie sprawę ze skali możliwego oddziaływania tej formy podróżowania.

Na uwagę zasługują takie problemy jak m.in. zaśmiecanie terenów o wybitnych walorach naturalnych przez turystów sportowych, niszczenie gleb i fauny przez miłośników kolarstwa górskiego lub narciarstwa, niszczenie rafy koralowej przez nurków oraz ich specjalistyczny sprzęt, płoszenie zwierząt poprzez hałas powodowany na przykład przez motorówki czy też samochody rajdowe. W Himalajach wycina się drzewa na rozpałkę po to, aby turyści mieli ciepłą wodę. To powoduje procesy deforestacji, biorąc pod uwagę ogromną liczbę turystów przebywających w tym regionie. Aby odbudować ekosystem leśny tamtejsze władze nakazują ludności lokalnej oszczędzanie ciepłej wody w swoich domostwach. Wiele szkód powoduje również przemysł związany z golfem. W celu stworzenia pól golfowych wycina się wiele drzew, potrzeba dużo wody do utrzymania tych pól (której często brakuje ludności lokalnej do podstawowych czynności życiowych), nadmiernie używa się herbicydów do utrzymania pól w dobrym stanie. Turystyka sportowa może też wpływać na zakłócanie naturalnego krajobrazu. Na przykład na hiszpańskiej Teneryfie plaże na ogół są czarne z powodu czarnego piasku co ma związek erupcjami wulkanu na tym obszarze. Taki piasek nie odpowiadał jednak turystom, którzy nie byli do niego przyzwyczajeni (zwłaszcza ci z Europy i Ameryki Północnej). Część plaż została więc pokryta złotym piaskiem z Sahary, aby dogodzić turystom i zwolennikom sportów wodnych odwiedzających Wyspy Kanaryjskie.

W regionach, które już i tak są dotknięte deficytem wody, rozwój turystyki golfowej oraz intensywne nawadnianie pól golfowych prowadzi do dalszego obniżania poziomu wód gruntowych, co negatywnie odbija się na życiu codziennym miejscowej ludności, a także zaopatrzeniu w wodę tamtejszego rolnictwa. Dla przykładu w Zimbabwe nawadniane są pola golfowe pomimo tego, że ludzie umierają tam z pragnienia. Na obszarze południowo-azjatyckim budowa obiektów golfowych wypiera ludność miejscową. W Malezji i Indonezji dochodzi do przymusowych przesiedleń. W regionie Mekong pod płaszczykiem ekoturystyki są realizowane pod kierownictwem Banku Rozwoju Azjatyckiego masowo-turystyczne działania infrastrukturalne, które prowadzą do przesiedlenia kilkudziesięciu milionów ludzi. Z reguły ludność miejscowa nie otrzymuje stosownego ekwiwalentu, a rolnikom, którzy uprawiali swoją ziemię, zostają przydzielone nieurodzajne tereny. Potencjalnie oczekiwane dochody z dewiz osiąganych z turystyki według raportu Global Anti-Golf-Movement doprowadziły m.in. na Jawie do tego, że na polecenie urzędników państwowych żołnierze mogli użyć siły wobec rolników, którzy nie chcieli opuścić swojej ziemi.

Negatywnym zjawiskiem społecznym są przesiedlenia. Dla przykładu w związku z inwestycjami przed igrzyskami objęły one w Pekinie około 1–1,5 mln mieszkańców. Problem ten pojawił się już wcześniej – w Seulu w 1988 roku wywłaszczono lub przesiedlono około 700 tysięcy osób. W Barcelonie w 1992 roku bezdomnych poddawano na czas igrzysk ścisłej kontroli. W 1980 roku podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie z miasta usuwano bezdomnych. Zwłaszcza przy okazji organizacji wielkich eventów piłkarskich towarzyszą im negatywne zjawiska, tj. rosnące niepokoje społeczne. Przykładem protestów biedniejszej części społeczeństwa, sprzeciwiającej się organizacji Mistrzostw Świata w 2014 roku była Brazylia. Protesty Brazylijczyków rozpoczęły się na długo przed rozpoczęciem Mundialu i trwały również podczas rozgrywek, powodując, iż znacznie ucierpiał wizerunek tej imprezy.

Kolejny problem to kwestia tego, że bardzo często szansa na transformację obiektów sportowych (na przykład olimpijskich) w atrakcje turystyczne zostaje zaprzepaszczona. Przykładem jest opuszczony kompleks olimpijski w Sarajewie (w 1984 roku w Bośni i Hercegowinie odbyły się XIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie). Po zakończeniu imprezy kompleks przez lata popadał w ruinę i dziś tamtejsze obiekty sportowe stanowią atrakcję tylko dla niewielu turystów, którzy wykorzystują je przede wszystkim jako ciekawy plener zdjęciowy.

3.
Wciąż dużym problemem pozostaje kwestia tzw. „białych słoni”. Termin ten wywodzi się od indyjskiej przypowieści o białym słoniu (bardzo cennym), który maharadża zwykł darować tym, których nie darzył sympatią. Święte zwierzę, choć piękne i unikatowe, do niczego się nie nadawało i nie mogło pracować. A jego utrzymanie rujnowało właściciela. Tak dziś postrzegane są wielkie obiekty sportowe, których budowa pochłonęła ogromne koszty na potrzeby konkretnego wydarzenia sportowego, a które teraz na siebie nie zarabiają, ponieważ nikt się nimi nie interesuje i nie są one nikomu szczególnie do niczego potrzebne.

Wiele takich opustoszałych obiektów sportowych znajduje się obecnie w Afryce i Ameryce Południowej. Ekonomiści uważają, że często taka inwestycja w stadionowe białe słonie się nie zwraca, ponieważ nie są one otwarte całymi dniami jak sklepy, aby mogły na siebie zarabiać. Przykłady takich nietrafionych inwestycji to budowa stadionów: Brasilia w Brazylii (drugi najdroższy po Wembley piłkarski stadion świata), stadion na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w 2010 roku w Kapsztadzie (kosztował 600 mln dolarów a przynosi 8 mln dolarów strat rocznie pomimo koncertów muzycznych najwyższej rangi na nim organizowanych) czy Nelson Mandela Bay Stadium w Port Elizabeth w RPA. „Efekt białego słonia” dotknął też stadiony europejskie, na przykład portugalskie po organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2004 roku. Do skrajnych przykładów należą następujące: Estadio Nacionale Mané Garrincha w Brazylii został zamieniony w zajezdnię dla autobusów, Stadion Narodowy w stolicy Nigerii – Lagos zamieniono na dom publiczny, pierwszy stadion Realu Madryt – Estadio Chamartín zamieniono na więzienie, a Stadion Narodowy w Chile w latach 80. ubiegłego wieku pełnił funkcję… obozu koncentracyjnego.

4.
Organizatorzy czasem też przez wiele lat spłacają długi wynikłe z organizacji imprezy. Koronnym przykładem jest Montreal – gospodarz igrzysk w 1976 roku. Do literatury przedmiotu wszedł już nawet „efekt montrealski” jako przeciwieństwo pozytywnego „efektu barcelońskiego”.

Turystyka sportowa często sprzyja rozwojowi innych pozytywnych form podróżowania – na przykład turystyki kulturowej. Może jednak powodować rozwój również form kontrowersyjnych – na przykład seksturystyki. Jeszcze przed EURO na Ukrainie miały miejsce protesty społeczne pod hasłem „Ukraina to nie burdel” w obawie przed napływem kibiców piłkarskich. Jeżeli natomiast chodzi o tegorocznego gospodarza igrzysk – to w Brazylii prostytucja jest legalna…

W 2014 roku w mediach docierały natomiast negatywne informacje o „Igrzyskach Putina” w Soczi, inaczej „głodowych igrzyskach”, że kosztowały ponoć trzy razy więcej niż ostatnie igrzyska w Londynie i które miały na celu przede wszystkim pokazanie, że w Rosji nie ma kryzysu gospodarczego. Głównym celem organizacji zawodów było bowiem udowodnienie, że Rosja w XXI wieku jest dobrze zorganizowana i bogata. To był dla niej sposób polepszania wizerunku. Rosja pragnęła donieść w ten sposób światu, że za rządów Putina żyje się tam bardzo dobrze. Tokio z kolei znów chce organizować Olimpiadę bo ma dobre wspomnienia z roku 1964, kiedy miasto również było organizatorem igrzysk. Wówczas liczył się aspekt polityczny i społeczny oraz solidarność społeczeństwa japońskiego, a nie aspekty ekonomiczne. Japończycy chcieli pokazać, że zakończył się okres wojenny i chcieli wysłać pozytywny sygnał na swój temat światu i całej społeczności międzynarodowej. I to się wówczas niewątpliwie udało. Również ostatnie igrzyska olimpijskie w Pekinie były nie tylko największymi zawodami sportowymi z udziałem setek tysięcy gości z zagranicy, lecz także symboliczną demonstracją wkroczenia Chin w nowy etap rozwoju jako globalnej potęgi. RPA natomiast (Mundial 2010) potraktowała Mistrzostwa jako okazję do podbudowy swojej pozycji międzynarodowej jako afrykańskiego mocarstwa.

Jeszcze przed rozpoczęciem ostatnich zimowych igrzysk olimpijskich 2014 w rosyjskim Soczi impreza ta budziła sprzeciwy ekologów. Infrastruktura sportowa, która powstała na terenach górskich, ich zdaniem zaszkodziła przyrodzie. Niszczący wpływ na środowisko naturalne mają mieć zwłaszcza wycinki dużych obszarów leśnych. Zbudowana wioska olimpijska i kompleks łyżwiarski zdaniem ekspertów rosyjskich jest zagrożeniem dla całego ekosystemu. Na przykład na chronionych dotychczas terenach podmokłych wysypano grubą warstwę kamieni. Rezerwat, który istniał tam dotychczas, teraz już nie istnieje. Wskazywano również, że prace budowlane prawdopodobnie naruszyły cyrkulację podziemnych wód leczniczych, dzięki którym Soczi stało się uzdrowiskiem. W Soczińskim Parku Narodowym wzdłuż rzek wybudowano szybką kolej i szosę. Ekosystem rzeki został zdaniem ekologów przerwany. Komitet organizacyjny igrzysk wydał jednak jeszcze przed rozpoczęciem imprezy oficjalny komunikat, w którym stwierdzono, że zbadano wpływ inwestycji na środowisko naturalne i uznano, że plany te są do zaakceptowania. W ostatnich miesiącach w mediach wciąż jednak dochodziły niepokojące sygnały dotyczące wioski olimpijskiej w Soczi, już teraz nazywanej potocznie „miastem duchów”, która jeszcze kilka miesięcy temu gościła w zimie olimpijczyków. Budynki powoli zaczynają zamieniać się w ruiny. Nikt w nich nie przebywa. Po zakończonej imprezie wciąż pozostało jeszcze wiele odpadów do posprzątania.

Takie przykłady pokazują, że niestety wciąż nad wyraz często na przykład poprawa wizerunku danego kraju, która może oznaczać w przyszłości korzyści finansowe z turystyki, pozostaje dla organizatorów wielkich wydarzeń sportowych ważniejsza, aniżeli możliwe skutki ekologiczne ich organizacji…

Igrzyska stwarzają jednak szansę na lepszą przyszłość. W sferze ekologii mogą sprzyjać wzrostowi świadomości ekologicznej społeczeństwa przy założeniu, że organizatorzy przestrzegają zasad zrównoważonego rozwoju. Wioski olimpijskie mogą być na przykład budowane na wzór eko miast a po zakończeniu imprezy służyć społeczności lokalnej.

Na czele zaczynają się też coraz częściej wysuwać również inne aspekty, nie tyko ekonomiczne turystyki sportowej. Na przykład Japoński Komitet Olimpijski nominował Tokio jako organizatora XXXII Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2020 roku. Dyrektor Japońskiej Organizacji Turystycznej – Ichiro Takahashi podkreśla jednak, że stało się tak w dużej mierze ze względu na fakt, że społeczeństwo japońskie się aktualnie starzeje, a wszelka infrastruktura, która pozostanie po Olimpiadzie czy Paraolimpiadzie, będzie służyła Japończykom jeszcze przez wiele lat, długo po zakończeniu imprezy. Dla Japonii jest to więc ważny kapitał społeczny i potencjalnie pozytywne dziedzictwo igrzysk.

5.
Zobaczymy jaki będzie bilans zysków i strat dla Rio de Janeiro i tegorocznych igrzysk. Mimo ogromnych nadziei pokładanych w tej imprezie, organizatorzy oprócz walki o bezpieczeństwo na stadionach, muszą walczyć także z licznymi niepokojami społecznymi. Mieszkańcy faweli ubolewają bowiem, że pieniądze zamiast na opiekę zdrowotną czy edukację przeznaczone zostają na zawody sportowe. Igrzyska to jednak wielka szansa na poprawę wizerunku miasta (a Rio kojarzone jest również m.in. z przestępczością). Zawody stwarzają okazję do zmiany stereotypowego myślenia o mieszkańcach danego narodu. Dają szansę na prezentację dziedzictwa kulturowego regionu całemu światu, co czasem sprzyja też regeneracji tego dziedzictwa (przykład – igrzyska w Sydney i zainteresowanie kulturą aborygeńską). Ponadto igrzyską przede wszystkim są szansą na wielokulturową i wieloetniczną wspólną fiestę sprzyjającą zrozumieniu międzykulturowemu i walce z rasizmem, o czym tak bardzo marzył Pierre de Coubertin i co tak bardzo jest w dzisiejszym świecie potrzebne…

Cieszmy się zatem igrzyskami i trzymajmy kciuki nie tylko za sportowców, ale i za organizatorów – aby przestrzegali zasad zrównoważonego rozwoju – zarówno w sferze ekonomicznej, jak i ekologicznej oraz społeczno-kulturowej.

f Udostępnij 🔽 Pobierz PDF

Poprzedni esej <
Turystolog.
Bauman Z., Dwa szkice o moralności ponowoczesnej, Instytut Kultury, Warszawa 1994

Bauman Z., Globalizacja i co z tego dla ludzi wynika, PIW, Warszawa 2000

Kozak M., Wielkie imprezy sportowe – korzyść czy strata?, Studia Regionalne i Lokalne nr 1(39)/2010

Kozak M., Wielkie imprezy sportowe: sport, kultura czy biznes?, [w:] B. Włodarczyk, B. Koprowiak (red.), Kultura i turystyka – wspólne korzenie, Regionalna Organizacja Turystyczna, Łódź 2012

Zuckerman M., Behavioral Expressions and Biosocial Bases of Sensation Seeking, Cambridge Press, New York 1994.

Gracz J., Walczak M., Tomczak M., Poszukiwanie doznań jako tendencja we współczesnej aktywności sportowo-rekreacyjnej, „Sport i rekreacja a wyzwania współczesnej cywilizacji”, Uniwersytet Szczeciński, Szczecin 2011

Sahaj T., Peryferia i pogranicza współczesnego sportu – przegląd zagadnień, [w:] T. Sahaj (red.), Pogranicza współczesnego sportu. Ujęcie społeczne, Wydawnictwo Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, Poznań 2009

Sahaj T., Fenomen społeczny współczesnego sportu, [w:] J. Kosiewicz, M. Piątkowska (red.), Społeczne i kulturowe aspekty sportu, Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, Warszawa 2011
komentarze:

Anna Trzcińska:
Ze stadionem narodowym w Santiago de Chile, to akurat to nie było tak, że on podupadał, dlatego urządzono tam "obóz koncentracyjny". Stadion zmienił swoją funkcję dla celów przewrotu rządowego. Poza tym miało to miejsce głównie zaraz po puczu, w 1973 roku, a nie w latach 80. Stadion ten został kilka lat temu odnowiony i teraz znów pełni funkcję Stadionu Narodowego.