f
35/52
Co to jest egzotyka?
Słowo "egzotyka" jest niejako zawłaszczone i zmonopolizowane przez narrację turystyczną, przez turystyczny opis świata. To turystyka powołała to słowo na nowo do życia i to ona je najbardziej eksploatuje. W tym eseju zastanowimy się, skąd ono się wzięło i jak może być rozumiane.
1.
Egzotyka – ostatnimi laty jedno z najmodniejszych słów używanych w przemyśle turystycznym. Spotkać można je na niejednej reklamie, w niejednym folderze turystycznym. Pojawiło się też w jednej z największych i najbardziej nagradzanych kampanii reklamowych w dziejach polskiej turystyki. Kampania ta składa się z kilku zdjęć, z którymi zapewne większość z nas spotkała się już w przestrzeni publicznej. Zdjęcia te są ogromne, największe z nich zasłaniają całe budynki w centrach miast lub zajmują dziesiątki bilbordów na drogach wylotowych z tychże centrów. Czasem zobaczyć można je w telewizji, gazecie lub wyskakują jako banery na rożnych stronach internetowych. Są bardzo charakterystyczne.

Na pierwszym zdjęciu siedzi leciwa Kubanka z nieprzyzwoicie wielkim cygarem w ustach. Na kolanach trzyma syjamskiego kota, a na głowie ma kapelusz udekorowany kwiatami. Z drugiego zerka na nas długobrody święty mąż, hinduski sadhu z namalowaną na czole tilaką. Trzecie przedstawia z kolei dwóch Indian, zastygłych z napiętymi łukami gotowymi do upolowania zwierza pośród bujnej roślinności lasów deszczowych. Na następnym jest kobieta zbierająca na klęczkach najświeższe listki z jednego z miliona krzaków herbacianej plantacji. Co je wszystkie łączy? Nad wszystkimi widnieje podpis: „prawdziwa egzotyka”.

2.
Czym jest prawdziwa egzotyka?Esej Tekst ten jest rozbudowaną i uzupełnioną wersją artykułu, który pojawił się w magazynie Kontynenty 2015/2 Czy jest ona Kubanką, czy Indianami, a może wędrownym hinduskim ascetą lub Lankijką ze Sri Lanki? Przez ostatnie dwa lata razem z Marysią Złonkiewicz zadaliśmy to pytanie prawie tysiącu osobom. Przeróżnym ciekawskim świata, którzy przyszli na nasze szkolenia post-turysta.pl dowiedzieć się o mechanizmach rządzących współczesną turystyką. Wśród nich byli studenci, przewodnicy, pracownicy biznesu turystycznego, podróżujący emeryci, licealiści, ludzie drogi, harcerze, nauczyciele czy urzędnicy. Zawsze padała jedna i ta sama odpowiedź.

Egzotyczny oznacza inny. Ale czy każdy inny? Drążyliśmy. Nie, to taki bardziej inny – obcy. Ale czy każdy obcy? Nie, egzotyczny to taki bardzo odległy obcy. W ten sposób rodziła się świadomość gradacji inności, w której egzotyczny był tym najbardziej i najdalej. A na samym końcu zadawaliśmy pytanie o miarę tejże odległości – czy w egzotyce chodzi wyłącznie o geograficzną i kulturową inność? W powietrzu wyczuwalna była niepewność, nastawała cisza.

3.
Przedrostek egzo – o rodowodzie greckim – jest stary jak nasza europejska filozofia i zawsze wskazywał na coś będącego poza, coś nietutejszego, coś odległego. Słowo „egzotyka” z kolei pojawiało się czasem na przestrzeni dziejów, a innym razem zanikało z wokabularzy. Google Books jest najpotężniejszym projektem w dziejach słowa pisanego. Korporacja ta stworzyła największy wirtualny księgozbiór na świecie, już dziś przechowujący co czwartą książkę ze wszystkich stu trzydziestu milionów napisanych do tej pory. Niewyobrażalna kopalnia wiedzy. Inny projekt tej samej korporacji – Google NgramStrona books.google.com/ngrams – jest z kolei rajem dla etymologów. W oparciu o zasoby Google Books pokazuje on długość i intensywność życia słów w książkach wydanych przez ostatnie czterysta lat, pokazuje, rzec można, statystykę myśli. Jak wygląda ona w kontekście egzotyki?

Apogeum występowania tego słowa nastąpiło w XIX-wiecznej literaturze. Nigdy tak często go nie używano jak pod koniec wieku Darwina, Verne, Livingstona i Konferencji Wersalskiej. Początek wieku XX, gdy zachodnie imperia wchodziły w fazę globalizującego się kapitalizmu, gdy kolonizatorzy byli coraz słabszy, szermowano egzotyką coraz rzadziej. Zanikała bowiem polityczna potrzeba opisywania innych, jako tak bardzo innych, że aż potrzebujących pomocy „białego człowieka”. Egzotyka dekolonizowała się. A w przededniu wybuchu drugiej wojny światowej prawie całkowicie już zanikła. Stąd też, wydawać by się mogło, że kluczem do zrozumienia tych ośmiu liter okazała się kolonizacja świata przez europejskie imperia.

Nagle nastąpił zwrot. Od końca lat 70. XX wieku używalność tego słowa powróciła do czasów jej świetności. Obecnie, pojawia się ono niemal tak samo często, jak w 1890 roku. Wraz z samolotami zapełnionymi turystami docierającymi na lotniska byłych kolonii powróciło zapotrzebowanie na egzotykę, powróciło zapotrzebowanie na podkreślanie cudzej inności. Turyści nie jadą przecież w daleki świat, aby oglądać to, co już znają.

4.
Ilekroć mijałem budynki opatulone „prawdziwą egzotyką” zastanawiałem się – jako absolwent studiów orientalistycznych (to jest następne słowo o podejrzanym rodowodzie) oraz geograficznych – jak to możliwe, że przez lata spędzone na moich wydziałach, jakby nie patrzeć, o „egzotyce” uczących, ani razu nie usłyszałem tam tego słowa. Nie ma przecież państw egzotycznych w sensie geograficznym, tak jak są kraje polarne, podzwrotnikowe czy tropikalne. Nie ma kultur czy języków egzotycznych, tak jak są latynoamerykańskie czy malajskie.

Triumfalny powrót tego słowa nie jest bowiem wszechobecny. Nauka – do wyżej wskazanych gałęzi myśli ludzkiej warto dodać jeszcze antropologię czy kulturoznawstwo – nadal zbyt często nie posługuje się tym słowem. Jest ono niejako zawłaszczone i zmonopolizowane przez narrację turystyczną, przez turystyczny opis świata. To turystyka powołała to słowo na nowo do życia i to ona je najbardziej eksploatuje.

5
Warto postawić w tym kontekście pytanie: czy Japończykowi zwiedzającemu Paryż lub Londyn przyjdzie kiedykolwiek do głowy nazwanie go egzotycznym? Prawdopodobnie nie. A tak się składa, że pisząc ten tekst, siedzę właśnie na promie płynącym z Sumatry na Archipelag Mentawai i obok mnie siedzi Japończyk i już kilka razy użył tego słowa wobec Indonezji (nota bene: kraju przez krótki czas intensywnie kolonizowanego przez Japonię).

Pewnego dnia siedziałem sobie z Dewi (Indonezyjka z Jawy) na tarasie restauracji u podnóży pobliskiego wulkanu w Bandungu i rozmawialiśmy o jej kraju, innych wyspach, podróżach, zachodnim świecie. Sześć razy określiła kogoś mianem „egzotyczny”. Liczyłem. Dwa razy Papuasów, raz Dajaka z Borneo i trzy razy mieszkańców Sumatry, na której wtedy i ja od roku mieszkałem. Jej rodacy byli dla niej godni miana egzotycznych, podczas gdy żadnego białego przedstawiciela globalnej Północy – choćby stokroć bardziej od niej odmiennego – nigdy by tak nie określiła. Do mnie przymiotnik egzotyczny jej nie pasował.

Jakiś czas potem, Fajar – znajomy z Sumatry – w następujący sposób skomentował na Facebooku wyniki konkursu na Miss Piękności Indonezji: „O nie! To Ayeesha Thyziana powinna zostać wysłana na międzynarodowy konkurs. Wszyscy na pewno by się zachwycili jej niesamowitym egzotycznym pięknem. Ta ciemno-tropikalna skóra, orientalne kocie oczy o migdałowym kolorze, długie czarne proste włosy, szczupłość, pełne usta, wysokie policzkowe kości. Szkoda, świat by ją naprawdę docenił.” Tego samego dnia zapytaliśmy go z Marysią Złonkiewicz,Osoba Współtwórczyni inicjatywy post-turysta.pl co to znaczy, że jego faworytka ma egzotyczne piękno. Odpowiedział wprost. „O tym co jest egzotyczne decydują gusta Europejczyków. To nie jest nasze słowo, to nas się tak opisuje”. Egzotyczny charakter jest bowiem pochodną relacji. Tylko, że nie każdej.

6.
Słowa, którymi się posługujemy, wyznaczają ścieżki naszego myślenia i postępowania. Egzotyczny nie jest uniwersalnym słowem opisującym każdego innego, to słowo ma zachodni rodowód i jest wysoce niesymetryczne. Ja dla Indonezyjczyka prawie nigdy egzotycznym nie bywam, on dla mnie jest prawie zawsze. W ten sposób powstaje różnica, której być nie powinno. Badacze postkolonialni dekonstruując literaturę opisującą daleki świat szybko wyłapali tą semantyczną tendencje i zaproponowali na jej opis termin: „egzotyzacja”.

Egzotyzacja polega na ciągłym „podkreślaniu kontrastuKsiążka Marcin Gawrycki: "W pogoni za wyobrażeniami". WUW, 2010 r. str.27. pomiędzy nami, a Innymi, uczynieniu różnic pomiędzy „ja”, a „inny” jedynymi kryteriami porównania” Tutaj również przydatne okazują się stereotypy, bowiem jedną z ich funkcji „jest utrwalenie sztucznego poczucia różnicy pomiędzy „sobą i moją historią” a „Innym i jego dziejami”Książka Ania Loomba: „Kolonializm/Postkolonializm”. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2011 r. str.76. Jak zauważa Olga Stanisławska, egzotyzacja „doprowadzić może do stygmatyzacji, zamknięcia w semantycznej pułapce inności. (…) Egzotyzmy to często język archaizujący, dodający tekstom rumieńców. Otwierają one wachlarze skojarzeń – nie tyle jednak z rzeczywistym światem, co z książkami połykanymi niegdyś w szkole pod ławką. Ten język pachniał przygodą. (…) Egzotyzujące słownictwo ma bowiem krwawe korzenie. Niegdyś to właśnie ta bariera pomiędzy swojskim „tu” i egzotycznym „tam”, ta pieczęć „inności” zakorzeniona w języku, była pierwszym warunkiem kolonizacji. I tak jak dawniej, tak również i dziś używać wobec „nich” wyrażeń, jakich nie używamy wobec „nas”, to tworzyć jakąś inną kategorię ludzkości”Post-turysta.pl www.post-turysta.pl/artykul/brzemie-odmiennosci.

7.
Dokąd nas zatem prowadzą tropy egzotyki? Do dziejów podróży, stykania się Europejczyków z innością i wynikłego z tego kolonializmu. Jednakże to, co nazywamy egzotyką, jest nie tylko pochodną wychowania nas w pewnej narracji o świecie. Oddaje to również stan naszych umysłów. I choć archetyp egzotyki w naszej wspólnej wyobraźni ciągle ewoluuje, to niezmiennie warunkiem myślenia egzotycznymi kategoriami jest nasz brak wiedzy o miejscu, które przyszło nam do głowy określić owym przymiotnikiem. I paradoksalnie, wszystkie tropy wiodą do wewnątrz, bo prawdziwa egzotyka drzemie głęboko w nas samych, i jest wprost proporcjonalna do naszej wiedzy.

f Udostępnij 🔽 Pobierz PDF

Poprzedni esej < > Następny esej
Orientalista, kulturoznawca, geograf.
Polecane lektury:

Jennie Dielmans: „Witajcie w raju”. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011 r.

Marcin Gawrycki: "W pogoni za wyobrażeniami. Próba interpretacji polskiej literatury podróżniczej poświęconej Ameryce Łacińskiej". Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, 2010 r.

Leela Gandhi: „Teoria postkolonialna”. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2008 r

Ania Loomba: „Kolonializm/Postkolonializm”. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2011 r.

Dean MacCannell: „Turysta. Nowa teoria klasy próżniaczej”. Wydawnictwo Muza, Warszawa 2002 r.

Edward Said: „Orientalizm”. Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2005 r.
komentarze:

Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!