f
13/52
Efekt demonstracji – gdy biedniejsi wpadają w kompleksy

W dobie PRL-u funkcjonował mit Amerykanina – niedostępnego pół człowieka, pół boga pochodzącego z lepszego świata. Obecnie podobny wizerunek wśród mieszkańców różnych destynacji turystycznych Globalnego Południa posiada zachodni turysta. Warto zastanowić się, jak wpływa to na relacje pomiędzy mieszkańcami a turystami?

1.

„XX stulecie było wiekiem strachu, XXI jest wiekiem wstydu. W taki sposób najkrócej można opisać, jak zmienił się dominujący sposób represji”– tym stwierdzeniem Sławomir Sierakowski otwiera podwójny (31-32) numer Krytyki Politycznej poświęcony wstydowi.  Kilkanaście stron dalej Michał Bilewicz wyjaśnia – „Wstyd jest nieprzyjemną emocją, której doświadczmy wtedy, gdy złamiemy uwewnętrznione standardy społeczne – związane z moralnością, kompetencjami czy wyglądem.” Autorzy Krytyki Politycznej widzą we wstydzie jeden z najsilniejszych motywów zachowań wysoko skomercjalizowanych społeczeństw Globalnej Północy. Warto jednocześnie zadać sobie pytanie, jaką rolę kategoria wstydu spełnia w spotkaniach turystycznych z mieszkańcami Globalnego Południa.

Świadomość siły oddziaływania własnego wizerunku jest szalenie delikatnym i często pomijanym postulatem w odpowiedzialnej turystyce. Niemniej, w coraz mocniej zglobalizowanej rzeczywistości, to właśnie na płaszczyźnie bezpośredniego spotkania dwojga niepowiązanych ze sobą osób pochodzących z różnych światów – podczas indywidualnych i całkowicie nieformalnych kontaktów międzyludzkich – dochodzić będzie coraz częściej do wytwarzania dominujących wizerunków inności.

2.

W 1976 roku Dean MacCannell napisał książkę, która zrewolucjonizowała dotychczasowe myślenie o turystyce - „Turysta. Nowa teoria klasy próżniaczej”. Książka Dean MacCannell: „Turysta. Nowa teoria klasy próżniaczej”. Wydawnictwo Muza, Warszawa 2002 r. Stwierdził on w niej, że turystyka odpowiada na zapotrzebowanie „aroganckiego zachodniego ego – które każe wszystko zobaczyć, wiedzieć i posiąść”. Uznał, że wspólnym mianownikiem tytułowej nowej klasy próżniaczej jest właśnie to pazerne i narcystyczne ego współczesnych turystów. 

Klasa próżniacza jest bardzo wymownym hasłem. Dean MacCannell zapożyczył ten termin od Thorsteina Veblena, który ukuł to określenie podczas swoich badań nad czasem wolnym siedemdziesiąt siedem lat przed pojawieniem się książki MacCannella. Thorstein Veblen w swojej książce „Teoria klasy próżniaczej” Książka Thorstein Veblen: „Teoria klasy próżniaczej”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, seria Biblioteka Socjologiczna, Warszawa 1971 stwierdził, że w czasie wolnym klasa próżniacza, choć i inne klasy po trosze też, manifestuje na zewnątrz nic nie robienie, pozbawione ekonomicznego sensu próżnowanie. A im staje się ona bogatsza, tym częściej nic nie robienie zastępuje wydawaniem pieniędzy czyli konsumowaniem na pokaz. 

Po zdiagnozowaniu tego zjawiska, Thorstein Veblen postawił pytanie – jeżeli jest to pozbawione ekonomicznego sensu, to po co ludzie to robią? Odpowiedź jest jedną z pierwszych prób zdefiniowania konsumeryzmu. Kontestacyjna konsumpcja i rozrywka wyznaczają prestiż jednostki. Poprzez demonstrowanie odpowiedniego stylu życia, niedostępnego dla innych, jednostki te budują swoją pozycję społeczną. Dlatego warto odnotować, że Dean MacCannell zestawił owe  fundamenty konsumeryzmu – konsumpcja jako wyraz pozycji społecznej – z turystyką i zachowaniami z nią związanymi.

3.

Poczucie wstydu, gdy mnie na coś nie stać, a stać wszystkich dookoła, jest powszechną reakcją na ekonomiczne nierówności społeczne. Zastanówmy się zatem jeszcze chwilę nad próżniaczą konsumpcją. Turysta na szlaku oderwany zazwyczaj jest od otaczających go na co dzień bodźców dyscyplinujących w postaci znajomych, rodziny, zrozumiałego zestawu praw i zasad rządzącym odwiedzanym miejscem. Jak zauważyła Anna Wieczorkiewicz, Książka Anna Wieczorkiewicz: „Apetyt Turysty. O doświadczaniu świata w podróży”. Wydawnictwo Unversitas, Kraków 2008 r. turysta na własne życzenie, przebywa poza swoją „normalnością, a malownicze krajobrazy czy egzotyczne kultury stanowią dla turystów wyłącznie środowisko rekreacji, odsunięte przestrzennie i znaczeniowo od poważnego świata. Po okresowym pobycie w dominium wakacyjnego karnawału turyści zmieniają się w obywateli troszczących się o życie codzienne i wyznających wciąż te same wartości.” 

Gdy połączymy owe oderwanie z typowo wakacyjnym próżnowaniem i konsumowaniem na pokaz, wyłoni nam się ciekawy zarys fenomenu, który moglibyśmy nazwać psychologią wakacji. Jennie Dielmans książka Jennie Dielmans: „Witajcie w raju”. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011 r. opisała ów fenomen – charakterystyczne wakacyjne ja – w sposób następujący: „Na wakacjach obowiązują inne reguły gry. Zabawa jest równoległą rzeczywistością, odrębną od codzienności. Pijemy więcej niż zwykle, jeździmy na motocyklu bez kasku i płacimy za seks. U siebie byśmy tego nie zrobili, ale tu wszystko jest dozwolone. A to, co dzieje się na wakacjach, zostaje na wakacjach.” 

4.

Psychologia wakacji – której ważnym elementem jest demonstracyjna konsumpcja – posiada również swój rewers. Nastawienie na demonstracyjną konsumpcję, która pomaga turystycznej klasie próżniaczej w określeniu własnej pozycji społecznej nie pozostaje bez wpływu na świat gospodarzy spotkania turystycznego. Przyczynia się ona nie tylko pozycjonowaniu się osób wyjeżdżających na tle ich rodzimego społeczeństwa – wszak wyjeżdżając na egzotyczne wakacje all inclusive bądź wybierając się z plecakiem na koniec świata, wskazujemy swoje miejsce w drabinie społecznej – ale i do szafowania standardami wyglądu, stylu życia, bogactwa przynależnego światowym elitom. 

Dlatego nie można zapominać o innym społeczeństwie, w którym turystyczna konsumpcja na pokaz, w sposób o wiele mniej uświadomiony przez turystów, wyzwala analogiczny efekt pozycjonowania.  Chodzi o mieszkańców świata odwiedzanego, sąsiadów nadmorskiego kurortu, którzy również mogą stać się ofiarami konsumpcyjnej iluzji, wytwarzanej wokół wizerunku turysty (albo wręcz całej kategorii turystów) i jego (ich) praktyk konsumenckich.

W świecie o tak wielkich rozwarstwieniach ekonomicznych, w jakim przyszło nam żyć, turystyka idąca w jednym szeregu ze zdobyczami współczesnej globalizacji, należy do najpotężniejszych symboli bogactwa i przywilejów. Świadczyć o tym może choćby jednostronność globalnego trendu podróżniczego – to Północ spędza wakacje na Południu Dlatego też, turysta jawi się często w świadomości mieszkańców jako osoba bardzo majętna, w domyśle dobrze wykształcona, mogąca sobie pozwolić na niepracowanie, zakup kosztownych usług (transport lotniczy, hotel, taksówka), ubierająca się w kosztowne, markowe i dobrej jakości ubrania, posiadająca kosztowny sprzęt elektroniczny, łatwo godząca się płacić większe ceny za usługi i towary niż lokalni nabywcy (mimo że często nieświadomie). 

5.

Taki wizerunek, jak i inne elementy wysokiego statusu turysty – na przykład większa bezkarność wobec lokalnej policji bądź doskonała znajomość języka angielskiego, może doprowadzić do specyficznego idealizowania bądź mitologizowania postaci turysty. Dobrym przykładem jest funkcjonowanie w Polsce doby PRL-u postaci przysłowiowego Amerykanina – niedostępnego pół człowieka, pół boga pochodzącego z lepszego świata. Obecnie podobny wizerunek wśród mieszkańców Tajlandii, Kenii lub innej destynacji turystycznej Globalnego Południa posiada zachodni turysta. Warto zastanowić się, jaki wpływ na relację pomiędzy mieszkańcami a turystami może mieć taki wizerunek turystów? 

Od dawna w naukach ekonomicznych znane jest zjawisko efektu (określane często paradoksem) Veblena (tego samego Veblena, który ukuł termin „klasa próżniacza”). Zjawisko to dotyczy bardzo drogich dóbr luksusowych, na które popyt rośnie wraz z wzrostem ich cen. Paradoksalnie, im towary luksusowe są droższe, tym więcej ludzi jest gotowych na ich zakup. Paradoks ten tłumaczy się potrzebą pokazania, i tym samym ugruntowania, własnego statusu materialnego. Jednostki takie dowartościowują się prestiżem, wynikającym z posiadania i obnoszenia się niedostępnymi finansowo dla większości towarami bądź usługami. 

6.

Analogiczny efekt Veblena istnieje także w dzisiejszej turystyce. Nazywa się go często efektem demonstracji. Chodzi o skutek konsumpcyjnego wizerunku przeciętnego turysty, człowieka na wakacjach, żyjącego w czasie urlopu zgodnie z logiką psychologii wakacji. Jest on o tyle znaczący dla kształtu relacji pomiędzy turystami a mieszkańcami, że może przyczynić się do wytworzenia wśród mieszkańców specyficznych kompleksów i wstydów, tak zwanych negatywnych autostereotypów. I to nie tylko w sferze indywidualnej, ale i kulturowej bądź cywilizacyjnej. 

Lokalni mieszkańcy, którzy znajdą się w takiej sytuacji, mogą zacząć internalizować obraz samych siebie, co prowadzi do postrzegania siebie i swojego otoczenia jako nie tylko odmiennych lub innych, ale i gorszych. Gorszych jako jednostka, człowiek, ale również jako naród bądź rasa. A złudna logika kapitalistyczna, zakładająca, że pieniądze mogą być sprawiedliwym miernikiem wartości, sprawia, że ta ocena zdaje się być – jak zwykł mówić jeden z ojców postkolonializmu Frantz Fanon – zamknięta w druzgocącej pułapce obiektywizmu.

Dlatego też, przed turystami wyruszającymi w daleki świat, obojętnie czy z wykupioną wycieczką, czy spłowiałym plecakiem, stoi obecnie istotne wyzwanie etyczne, polegające na uświadomieniu sobie, że stanowią oni często jedynych przedstawicieli swojego kraju, kultury czy części świata, z jakimi ma możliwość spotkać się mieszkaniec odwiedzanego kraju. I to od ich zachowań i odpowiedzialnej ostentacji konsumpcyjnej zależeć może to, co człowiek ten pomyśli o świecie zachodnim oraz samym sobie w porównaniu do tego świata. Warto również w tych kategoriach postrzegać kwestie odpowiedzialnej i etycznej turystyki.



f Udostępnij 🔽 Pobierz PDF

Poprzedni esej < > Następny esej
Orientalista, kulturoznawca, geograf.

Polecane lektury:

Jennie Dielmans: „Witajcie w raju”. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011 r.

Frantz Fanon: „Wyklęty lud Ziemi”. Maoistowski projekt dokumentacyjny, 2012 r.

Leela Gandhi: „Teoria postkolonialna”. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2008 r

Ania Loomba: „Kolonializm/Postkolonializm”. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2011 r.

Dean MacCannell: „Turysta. Nowa teoria klasy próżniaczej”. Wydawnictwo Muza, Warszawa 2002 r.

Edward Said: „Orientalizm”. Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2005 r. 

Thorstein Veblen: „Teoria klasy próżniaczej”., Państwowe Wydawnictwo Naukowe, seria Biblioteka Socjologiczna,  Warszawa 1971 r.

Anna Wieczorkiewicz: „Apetyt Turysty. O doświadczaniu świata w podróży”. Wydawnictwo Unversitas, Kraków 2008 r.

komentarze:

Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!